Wytwórcy/Twórcy – cz. 2 wywiad z Jolantą Miś

DSC08575Na terenie Gminy Walim mieszka i pracuje wielu ludzi tworzących ciekawe przedmioty, pamiątki, dzieła, a także wytwarzających wyroby, żywność itp.

Chcielibyśmy przybliżyć tych ludzi wszystkim mieszkańcom i odwiedzającym nasza gminę. Dziś przedstawiamy Jolantę Miś

Jola od zdobienia porcelany
Jolanta Miś mieszka w Walimiu, a od 26 lat zdobi porcelanę. Od pół roku w swojej pracowni zdobi porcelanę pochodzącą z wałbrzyskich fabryk porcelany „Krzysztof” i „Wałbrzych”. W przyszłości Pani Jola chciałaby wprowadzić porcelanę z „Ćmielowa”. Znakiem rozpoznawalnym panią Jole jest zdobienie porcelany w wyjątkowy, niepowtarzalny sposób.
– Czym jest dla Pani zdobienie porcelany? Sposobem na życie, źródłem utrzymania?
J.M. Jest wyuczonym zawodem. Pracuję w tym zawodzie 26 lat. Pracowałam prawie na wszystkich stanowiskach zdobienia porcelany w fabryce porcelany „Krzysztof” w Wałbrzychu. Byłam malarzem, drukarzem, sortowaczem, kontrolerem gatunku.

Ze zdobienia porcelany trudno się utrzymać. Pracownię prowadzę dopiero od pół roku. Buduję swój rynek sprzedaży. Mam kilku stałych klientów z Górnego Śląska, którzy zamawiają porcelanę z inicjałami wkomponowanymi w dekorację, i nazwiskiem pod asortymentem, jako marką. Dla tych ludzi są to bardzo ważne kolekcje, których używają przy wyjątkowych okazjach, goszcząc ważnych ludzi. – mówiła J.M.
DSC08581

– Kiedy postanowiła pani otworzyć pracownię i sklep w Walimiu?
J.M. Nadarzyła się okazja, żeby otrzymać dotację z projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego pn. Wsparcie pracodawców przechodzących procesy adaptacyjne i ich pracowników – szansa stabilizacji regionalnego rynku pracy” od planowania działalności gospodarczej do sukcesu w jej prowadzeniu. Napisałam projekt i udało się. Mam swoją własną pracownię.
– Gdzie nauczyła się Pani malować?
J.M. W dzieciństwie malowałam ołówkiem twarze ze zdjęć, wykazując tym zdolności artystyczne, które później pogłębiałam w Szkole Ceramicznej, jako zdobnik ceramiki. Z jednej strony chciałam wyrwać się z Walimia i nie pracować tak jak wszyscy w Zakładach Lniarskich w Walimiu. Jednak po latach wróciłam do Walimia i założyłam pracownie pn. Porcelana Stołowa i Ozdobna „Jolanta”, z której jestem bardzo zadowolona. Moim klientom podobają się zdobienia wykonane w mojej pracowni.
– Który wyrób podoba się klientom najbardziej?
J.M. W tej chwili największą popularnością cieszą się tzw. natryski. Jest to zdobienie całej powierzchni porcelany, nakładane pistoletem. Natryski pomaga mi wykonywać mój mąż, który, na co dzień wspomaga mnie w pracy, i który również pracował w fabryce porcelany jako malarz przez 25 lat.

– Gdzie można podziwiać pani prace?
J.M. Mam sklep internetowy www.porcelanajolanta.pl. Niestety na dzień dzisiejszy przez Internet mam mało zamówień. Prowadzę sprzedaż w mini sklepie, przy pracowni w Walimiu na ul. 3 Maja 12. Ponadto wystawiam swoje prace na imprezach organizowanych przez CKiT w Walimiu. Prezentowałam swoje wyroby w maju 2011 roku na Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim, na gminnych zamieszkach sprawnościowych, Festiwalu Sera w Dziećmorowicach, zawodach drezynowych w Jugowicach oraz kiermaszu świątecznym. Jestem obecna na wszystkich ważnych wydarzeniach odbywających się na terenie Gminy Walim.

DSC08578
– Jaką porcelanę ludzie najchętniej u Pani kupują?

J.M. Pojedyncze produkty tj. kubeczki, filiżanki ze spodkiem. Dużym powadzeniem cieszą się solniczki i pieprzniczki w kształcie jajka. Duże komplety sprzedają się rzadziej, najczęściej kupują je ludzie z zewnątrz, turyści, którzy będąc tu przejazdem odwiedzają moją pracownię. Muszę zaznaczyć, że są bardzo zaskoczeni, wręcz zdziwieni, że w takim małym Walimiu jest pracownia produkująca, jak oni to określają „pięknie zdobioną porcelanę”.

Miałam klienta z Warszawy, który jadąc na narty do Rzeczki zauważył szyld mojej pracowni i postanowił zrobić u mnie zakupy. – mówi J.M.

W swojej ofercie mam pojedyncze przedmioty, które można kompletować i w rezultacie stworzyć garnitur kawowy lub serwis obiadowy. Niekoniecznie trzeba kupować wszystko od razu.


– Pani Jolu, co w Pani pracowni tak charakterystycznie pachnie?
J.M. /Śmiech/ Złoto matowe. Jest to farba, którą zdobię porcelanę. W jego składzie jest olejek anyżowy, który daje ten charakterystyczny zapach. Ten zapach towarzyszył mi przez 26 lat pracy w zdobnictwie porcelany.
– Czy można w takim razie stwierdzić, że jest Pani Jolą pachnącą olejkiem anyżowym?
J.M. Tak. Można tak powiedzieć.

“Zapraszam wszystkich do pięknej gminy Walim i swojej pracowni.” – J.M.
 

Dziękuję za rozmowę

Rozmowę prowadziły: Aleksandra Ignaszak i Ewa Jurczewska

Uwaga:

Jeśli ktokolwiek z Państwa chciałby sam się zaprezentować lub zna osobę, którą warto przedstawić – prosimy o kontakt z Sekretarzem Gminy lub Specjalistą ds. Promocji Gminy.

Tel.  74 8494 340