Pomaganie jest super!

Koło Działalności Charytatywnej pod opieką pani Katarzyny Flis zakończyło akcję „ Zostań gwiazdą dobrego uczynku”. Jej celem było zorganizowanie pomocy na rzecz dzieci z Domu Małego Dziecka i pacjentów hospicjum w Wałbrzychu.  Dla maluszków zakupiliśmy 6 biletów do kina na film pt. „SING” a pacjentom hospicjum upiększyliśmy okna skrzynkami z wiosennymi kwiatami.

Bardzo lubimy pomagać, dlatego aby zebrać środki na zakup biletów i kwiatów, uczniowie Gimnazjum upiekli 150 ciasteczek w kształcie gwiazdek. Każdy, kto zakupił takie ciasteczko, pomógł zorganizować naszą akcję.

Dzieci z Domu Małego Dziecka były bardzo szczęśliwe, że mogły pójść do kina, a pacjenci, często leżący w łóżkach, cieszyli się widokiem rozkwitających wiosennych kwiatów.

Poniżej prezentujemy odczucia dziewcząt  z koła charytatywnego, które wraz opiekunem odwiedziły wałbrzyskie hospicjum.

Opiekun Koła: Katarzyna Flis

Pomaganie jest super 1 Pomaganie jest super 2 Pomaganie jest super3

Wyjazd do hospicjum

30 marca 2017 roku wraz z opiekunem koła charytatywnego – Panią Katarzyną Flis –  wybrałyśmy się do wałbrzyskiego hospicjum imienia Jana Pawła II. Wyjazd miał na celu ukazanie nam pracy w hospicjum oraz przedstawienie historii powstania tego obiektu.

Jako upominek podarowałyśmy pacjentom kwiaty w białych kwietnikach. Pan Roman Lasek, wolontariusz tutejszego hospicjum, zaprowadził nas do osobnej sali, gdzie przedstawił nam historię i pracę wolontariuszy  oraz osób tam  pracujących. Opowiedział nam także o pomocy paliatywnej. Mężczyzna wspomniał także o akcji charytatywnej,  która nosi nazwę „Żonkilowa kwesta – Pola Nadziei” i ma na celu zebranie pieniędzy dla dzieci potrzebujących opieki paliatywnej oraz dzieci osieroconych.

Pan Roman oprowadził nas po salach pacjentów. Miałyśmy okazję porozmawiać z niektórymi chorymi. Najbardziej w pamięć zapadła nam rozmowa z Panią, która miała około 80 lat. Pomimo swojej choroby oraz utraty nogi dalej cieszyła się z życia. Kobieta powiedziała nam, że jej rodzina przychodzi codziennie, by ją odwiedzić i czuje się wtedy bardzo szczęśliwa. Powiedziała nam także,  abyśmy zawsze cieszyły się  życiem i szanowały to, co mamy.

Następnie udałyśmy się do pomieszczenia, gdzie znajdowała się specjalna łazienka. Pan Roman powiedział nam, do czego służy urządzenie i jak z niego korzystać.

Gdy chodziłyśmy po salach i widziałyśmy osoby, które były chore, robiło nam się przykro, ponieważ było widać, że ci ludzie bardzo cierpią i mają mało siły. Lecz większość pacjentów hospicjum było szczęśliwych, ponieważ przychodziły rodziny, znajomi oraz osoby z wolontariatu, które spędzały z nimi czas.

Później udałyśmy się do atrium, gdzie pacjenci mogli spędzać czas, gdy było ciepło. Zobaczyłyśmy także drzewa, które zasadzano na początku funkcjonowania hospicjum.

Wolontariusz zaprowadził nas również do pomieszczenia, gdzie pacjenci mogli ćwiczyć pod opieką pielęgniarzy lub wolontariuszy z wykorzystaniem specjalnych urządzeń.

Na koniec weszliśmy do sali poświęconej pomysłodawczyni hospicjum Pani Liliannie, gdzie wcześniej pozostawiłyśmy kwiaty.  Dowiedziałyśmy się jeszcze o posiłkach i o godzinach, w których pacjenci zjadali posiłek, kiedy mieli na to siły, lub byli karmieni przez personel.

Myślę, że każda z nas zapamięta zdanie wypowiedziane przez Pana Romana, w którym było zawarte to, aby cieszyć się z życia i korzystać z niego jak najlepiej, bo jest bardzo kruche i łatwo je stracić. Każdy pacjent nauczył nas, że nawet jeśli jest się chorym, to można być szczęśliwym. Ten wyjazd na długo pozostanie w naszej pamięci.

Chciałybyśmy wybrać się tam znowu, aby móc nauczyć się jeszcze większej empatii wobec innych, często chorych osób. To, co dajemy innym, prędzej czy później do nas powraca.

Tekst: Sylwia Bielakiewicz, Elżbieta Drabik, Kinga Wysocka