Woda to skarb, musimy o nią zadbać.

Ale czy naprawdę dbamy? Czy robimy wszystko, aby nam jej nie zabrakło?
Może się wydawać, że w Polsce wody  jest pod dostatkiem. Mieszkamy przecież w klimacie, w którym mamy wiosenne i jesienne deszcze, roztopy. Nie brakuje  nam  rzek, a niektóre rejony w naszym kraju pełne są jezior.  Taka perspektywa  może budować przekonanie, że w naszym kraju zasoby wodne są naprawdę duże. Tymczasem, jest wręcz odwrotnie.
Używamy wody do wszystkiego: do konsumpcji, w życiu codziennym, w przemyśle, rolnictwie. Na całym świecie eksploatujemy jej zasoby do granic możliwości.
Czy nie zabraknie jej w przyszłości? Wzrost liczby ludności, urbanizacja, zanieczyszczenie środowiska i uporczywe susze, powodowane zmianą klimatu, powodują ogromne obciążenie dla zasobów wodnych i ich jakości.
Osuszania bagien i mokradeł – naturalnych zbiorników wody, a także coraz częściej pojawiające się  krótkotrwałe, gwałtowne ulewy utrudniają przenikanie wody w głąb gleby.  Marnowania wody zarówno w domach, jak i podczas przesyłu wody w sieciach wodociągowych, poprzez kapiące krany czy nieszczelne rurociągi, powodują ciągłą stratę wody pitnej. A przecież woda to życie. I to nie tylko człowieka, ale całego środowiska z jego fauna i florą. Niedobór słodkiej wody – oprócz globalnego ocieplenia, nadmiernych połowów ryb oraz niszczenia lasów – uznano za największe zagrożenie środowiska.   Jeśli nie wprowadzimy zmian, już za kilkanaście  lat znacznej części ludzkości zagrozi kryzys wodny na niespotykaną dotąd skalę.  I choć mamy dostęp do wody w słonych jeziorach, morzach  i oceanach, to pamiętajmy, że jest ona  po prostu bezużyteczna!  Aż  97,5 procent wszystkich zasobów wodnych stanowią właśnie  słone zbiorniki wody.  I choć ich  uzdatnianie na szeroką skalę mogłoby rozwiązać problem braku wody na świecie, to niestety, procesy odsalania są bardzo kosztowne.
Aby nigdy nie doszło do sytuacji, w której zabraknie nam tego życiodajnego napoju, każdy z nas powinien już teraz podjąć działania na rzecz oszczędzania wody. Choć w skali jednej osoby może wydawać się to niewielką zmianą, to jednak w skali całego kraju czy nawet świata – to naprawdę wielka oszczędność.
Tak więc zaczynamy od siebie:
– naprawiamy wszystkie cieknące krany;
– licznik na wodę powoduje, że płacimy tylko za wodę zużytą, a więc odkręcamy kran tylko wtedy, gdy woda jest niezbędna;
– nie marnujemy jedzenia – 1 kg chleba to 950 l wody niezbędnej do jego powstania;
– zbieramy i wykorzystujemy  deszczówkę do podlewania roślin;
– dbamy o jakość wód poprzez zachowanie porządku przy zbiornikach wodnych;
– nowe ubrania i sprzęty kupujemy tylko wtedy, gdy są nam naprawdę niezbędne (przy ich produkcji zużywa się bardzo duże ilości wody).
Pamiętajmy!!!!. Statystyki są nieubłagane. Z raportu ONZ wynika, że już dzisiaj ponad miliard ludzi na świecie nie ma dostępu do wody pitnej, a powierzchnia suchych  terenów stale się powiększa.
Na domiar złego, zdecydowana większość wody nadającej się do picia i nawadniania pól, jest uwięziona na stałe w lodowcach i wiecznej zmarzlinie.
A więc to, z czego możemy czerpać – słodkowodne rzeki, jeziora, głębokie zbiorniki podziemne, bagna i mokradła – stanowią zaledwie znikomy ułamek procenta wszystkich wód naszej planety.

2