Sołtys wsi Olszyniec – Pani Anna Madej

Na terenie Gminy Walim jest 9 sołectw, każde z nich ma swojego Sołtysa – osobę reprezentującą mieszkańców, dbającą o ich interesy.
Sołtys – lider dba o sprawy mieszkańców i reprezentuje ich na zewnątrz. Jest łącznikiem społeczności wiejskiej z władzami gminy. Dlatego chcielibyśmy przybliżyć tych ludzi wszystkim mieszkańcom
i odwiedzającym naszą gminę.
Dziś przedstawiamy Annę Madej- Sołtysa wsi Olszyniec

– Kim jest Sołtys?
A.M Najprościej mówiąc, Sołtys jest najniższym szczeblem władzy w Gminie jako pomocnik wójta na danym terytorium. Sołtys, to człowiek będący w służbie swojego sołectwa i jego mieszkańców. W sens tego stanowiska wpisane jest bycie do dyspozycji 24 godziny na dobę. Jest to człowiek otwarty na sprawy ludzkie, bo tego wymaga dana funkcja.

– Z czym związana jest praca Sołtysa?
A.M Oczywiście dbanie o sprawy sołectwa. Nieustanna praca nad poprawą życia na wsi, utrzymanie porządku, infrastruktury, kontrola budżetu sołeckiego, który jest bardzo przydatnym narzędziem czy sprawowanie pieczy nad życiem kulturalnym danej miejscowości. Również i wspieranie działań Wójta jest jednym z zadań Sołtysa, jeśli nie najważniejszym.

– Czy obowiązki Sołtysa są łatwe do wykonania?
A.M Zadania, jakie przypadają mi do wykonania nie są trudne, ale też i nie są łatwe, ponieważ to wynika z różnych sytuacji. Sołtys ma dużo różnych obowiązków, a jego praca może być różnie odbierana przez ludzi. Ja osobiście nie narzekam na swoje obowiązki. Pracuje mi się dobrze.

– Jak układa się Pani współpraca z mieszkańcami danej miejscowości?
A.M Nie narzekam. Mieszkańcy są mili i sympatyczni. Kiedy są wybory, to dużo osób przychodzi zagłosować. Olszyniec to mała miejscowość, ale jest duże zainteresowanie sprawami lokalnymi, choć czasami różnie bywa z tą frekwencją. Z ludźmi dobrze mi się współpracuje, a wciągu moich 30 lat sprawowania tej funkcji, nie miałam kontrkandydata na wyborach. Wiadomo, czasem ciężko jest coś wywalczyć, ale ludzie wspierają mnie w mojej pracy.

– Co Panią skłoniło do podjęcia takiej aktywności społecznej?
A.M Całe życie byłam społecznikiem. Początkowo broniłam się przed zostaniem sołtysem, ponieważ nie do końca byłam pewna, z czym to się wiąże, ale jak w końcu zdecydowałam się kandydować na sołtysa, tak do dzisiaj sprawuję tę funkcję. Odkąd pamiętam, aktywnie inicjowałam różnego rodzaju imprezy w naszej świetlicy wiejskiej. Lubię pracę z ludźmi i nie wyobrażam sobie ograniczenia kontaktów z nimi. Jestem otwarta na problemy ludzi, każdego wysłucham i nikomu nie odmówiłam pomocy. Często pomagam ludziom i uważam, że jestem dobrym łącznikiem między mieszkańcami a naszą Gminą. Łatwo było mi połączyć obowiązki zawodowe z funkcją Sołtysa. Zawsze, kiedy było ustalone jakieś spotkanie czy trzeba było załatwić coś w terminie, byłam do dyspozycji.

– Czy udaje się Pani realizować postawione postulaty?
A.M Oczywiście, że tak. Pragnę zaznaczyć, że składam tylko obietnice realne, ponieważ wiem jaka jest rzeczywistość. Lista życzeń może być długa, ale najczęściej nic z tego potem nie wynika. Wiele celów udaje się zrealizować dzięki funduszowi soleckiemu. Aktualnie problemem wsi jest remont ostatniej ulicy w Olszyńcu, która nie ma asfaltu, ale powoli udaje się nam wyjść na prostą w tej sprawie. Udało się nam uratować nasz wiekowy kościół. Kosztowało to nas wiele pracy i pieniędzy, ale dzięki staraniom, uzyskaliśmy wsparcie nawet z ministerstwa. Prowadzimy kapitalny remont naszej świetlicy, która jest miejscem aktywności społecznej oraz kulturowej. Posiadamy teraz duże boisko i plac zabaw. Z funduszu soleckiego kupiliśmy kosiarkę i sami dbamy o stan naszego boiska.

– Jak układa się współpraca z władzami Gminy?
A.M Nie narzekam. Współpraca układa się dobrze. Nigdy nie miałam problemów przy załatwianiu spraw. Każda sprawa była załatwiona, ale ludzie różnie rozumieją powinność Gminy w pewnych sprawach i trzeba im to wytłumaczyć. Na sesjach jesteśmy jedynie głosem doradczym, ale śmiało przedstawiamy swoje stanowiska, kiedy tylko sytuacja tego wymaga. Sesje odbywają się sprawnie i prawidłowo. Wójt jest otwarty na propozycje i prośby swoich sołtysów.

– Jakieś plany na przyszłość związane z daną miejscowością?
A.M Chciałabym, aby wieś uzyskała większe fundusze na utrzymanie naszej wsi. Przydałoby się wreszcie uregulować stan techniczny naszej rzeki, zrobić ostatnią nieasfaltową ulicę we wsi i dalej prowadzić remont naszej świetlicy wiejskiej. Planowałam wybudowanie placu zabaw na Podlesiu, ale okazało się, że nie ma tam wolnego miejsca na taką inwestycję.

– Jak pani ocenia obecną kondycję miejscowości Olszyniec?
A.M Nie jest zła, ale mogłoby być lepiej. Odczuwalny jest brak zatrudnienia, a z aktywnością lokalną różnie bywa, ale to spowodowane jest współczesnym stylem życia: nadmiar obowiązków, telewizja i inne media, rzadsze kontakty międzyludzkie to sprawia, że ludzie rzadziej się widzą, rozmawiają i interesują się sprawami lokalnej wspólnoty. Wieś jest zadbana, tego nie można ukryć i Wójt podejmuje starania, by niczego jej nie brakowało. Mamy odnowioną świetlicę i piękny kościół. Na każdym kroku widać, że wieś zmienia się na lepsze

– A jak oceniłaby Pani kondycję naszej Gminy?
A.M Nie jest najlepiej, ale należy tłumaczyć to faktem, że Gmina ma wiele obowiązków do wypełnienia, a jej budżet stoi w miejscu. Taki stan rzeczy wymusza na Gminie ograniczenie skali swoich działań w danych sprawach. Wójt podejmuje starania, aby pozyskać dodatkowe pieniądze na rozwój naszej Gminy i należy to docenić. Na obecną chwilę nie posiadamy przemysłu, lecz od lat mówiło się tutaj o walorach turystycznych, który to potencjał Gmina postanowiła w końcu wykorzystać. Dlatego uważam, że obrano właściwy kierunek rozwoju. Moim zdaniem należałoby rozważyć sprawę rozwoju gastronomii w Walimiu i otworzyć małą gastronomię w centrum Walimia. Dzięki temu turyści będą mogli zatrzymać się dłużej w Walimiu i posilić się w komfortowych warunkach. Owszem, na terenie Gminy jest Hotel Borys, GeoVita czy Pałac Jugowice, ale raczej nie na kieszeń zwykłego turysty. To, co należałoby jeszcze zaznaczyć, to dobre utrzymanie naszej Gminy pod względem stanu dróg, przejezdności czy czystości, co mogłoby nas postawić w rankingu utrzymania Gmin wyżej nawet od Jedliny Zdrój. Organizacja imprez jest dobra, ale zdarza się, że brakuje ludzi do obsługi danego wydarzenia. Można jeszcze wypomnieć słabe wypromowanie, czy poinformowanie o niektórych imprezach, ale mimo to uważam, że nasze imprezy są świetnie i bardzo dobrze oddają klimat naszej Gminy jak np. Zawody Drezynowe, Międzywiejskie Zamieszki Sprawnościowe czy Festiwal Sera. Mnie osobiście brakuje tradycyjnej, Polskiej imprezy w postaci dożynek na terenie naszej Gminy. Uważam też, że potrawa Walimiak ma duże szanse powodzenia, ponieważ fajne pomysły należy wdrażać. Istotne jest również ciągłe poszukiwanie środków na wzmocnienie budżetu Gminy, aby utrzymać to, co udało nam się zbudować i dalej iść na przód z duchem czasu.

– Czy chciałaby Pani coś jeszcze dodać?
A.M Jestem wdzięczna mieszkańcom wsi za zaufanie, jak i ludziom aktywnym społecznie, którzy pomagają mi w realizacji przedsięwzięć. Chcę być dalej aktywna, dopóki zdrowie mi na to pozwoli i będę miała taką możliwość. Wszystko idzie ku dobremu. We wsi dużo się zmieniło, ale jest jeszcze wiele do zrobienia. Mam nadzieję, że Wójt zrobi jeszcze wiele dobrego. Jestem zadowolona z pracy Sołtysa. Dobrze mi się współpracuje zarówno z Gminą, jak i z ludźmi, dzięki temu czuję się szczęśliwa i usatysfakcjonowana.

Dziękujemy za rozmowę
Wywiad przeprowadzili Marcin Nagumowicz i Radosław Kasprzak